
Tychy, ul. Wyszyńskiego
Piątek, 14. marca 2008, 19:17
Bo mnie to niezwykle wprost drażni.
Spójrz na zdjęcie - coś nie gra, prawda? W kampanii House'a w ogóle coś nie gra. Skrzeczy!
Nie chcę być wzięty za katola-ortodoksa, materiał na przyszłego księdza, o dziwnie zniewieściałym głosie. Mówię barytonem, śpiewam tenorem, jestem także zatwardziałym heteroseksualistą cierpiącym na brak skłonności ku celibatowi. Jednakże widok billboard'u z modelem, zdeklarowanym 'dziewicem', który przy innej okazji wywala jęzor w dość obscenicznym, bynajmniej mało 'dziewiczym' geście, wkurwia mnie po prostu.
I to nie dlatego, że mam coś przeciwko 'odważnym' kampaniom reklamowym.
Mam coś przeciwko wycieraniu sobie komercyjnego tyłka moim Ojcem. Ja wiem, że Rydzyk, że księża pedofile, że papież Niemiec, że pogoda brzydka - ale od mojego Kościoła wara. Rzadko szczerze gadam z Bogiem, cholernie dużo kosztuje mnie (i zazwyczaj nie udaje) trzymanie się tych wszystkich zasad. Dlatego mam powyżej uszu ignorancji debila-marketingowca, który siedząc przy swoim lajfstajlowym biureczku i popijając świeżo zmieloną kawę ze świeżo zerwanych ziaren pierdolka kolumbijskiego nabija konta swojej Komerszal Kompany za pomocą słów, które dla miliarda ludzi na świecie znaczą wszystko, albo jeszcze więcej.
Amen.
P.S. Zdjęcie z Tyskiej Drogi Krzyżowej. Wzięło w niej udział - lekko licząc - kilka tysięcy tyszan. Jakkolwiek można wiele powiedzieć o stanie polskiego katolicyzmu, to oni wszyscy tam przyszli i przeszli pół miasta, chociaż na pogodę można było chyba tylko kląć.
P.P.S. A z tych przekleństw dzisiejszych to się będę spowiadał jeszcze, he he. Dobranoc.
Ja lubię kontrowersyjne reklamy.
OdpowiedzUsuńKampania Play z kobieta w ciąży mi się podobała.
Lubię finezyjne smaczki i podteksty, które można zauważyć w wielu reklamach.
Ale house zdecydowanie nie.
Nie, nie i nie.
Też nie jestem jakimś żarliwcem zagorzałym. Nie słucham Radyja Maryja, nie przebywam codziennie w kościele... ale... są granice...
Ta reklama razi... już w pierwszej "modlącej wersji" jest nieprzyjemna, a drugiej "dziewiczej"... po prostu niesmaczna i ordynarna...poniżej poziomu, krytyki i wszystkiego...
Ale o tym, ze ominelo Cie niezapomniane przezycie jakim byl moj koncert to juz nie wspomnisz:P
OdpowiedzUsuńNie, gdyż ten post opowiada o moim powszechnym wkurwieniu. xD
OdpowiedzUsuńracja. pałka się przegła.
OdpowiedzUsuńkampania nie jest ani zabawna ani inteligentna, obraza mnie i moje przekonania,ale cóż ja nędzna Katoliczka mogę. a w dodatku jestem kobietą,więc nawet nie mogę mieć telefonu w sieci mobilking,żeby gdzieś zadzwonić /do Torunia perhaps/i się poskarżyć.
OdpowiedzUsuńeva
House wyraźnie przesadził -reklamy są wręcz smutne, a może nie reklamy, ale fakt, iż nie traktuje się poważnie poglądów Wielu. Kampania Cropp'a a właściwie jej cykl,też "lekko" niegrzeczna;p, ale jeszcze jeszcze.. :)
OdpowiedzUsuńKolejna kampania pt. ` nabij w butelkę kolejne naiwne dziecię, z wypchanym przez starszych portfelikiem. `
OdpowiedzUsuńZastanawia mnie...
Czy któreś dziecko, z tych bardziej ` glamour, trendi-szwendi `
i takie tam, zastanowiło sie choć troche nad tą reklamą.
Przesłanie jakieś? nijakie.
Ale ona i tak będzie dla nich fajna.
Bo mija się z tym co mówi babcia z mamą.
To sie liczy. Gdzie tam jakiś OJCIEC....
szlag mnie trafia, jak patrze na tą młodzież pozbawioną jakiejkolwiek wyższej inteligencji i własnego JA.
Bo ważne, jest tylko czyjeś.
Jakiejś tam Agatki czy innej Kaśki...