
Tychy, Kloster Pub
piątek, 29. lutego 2008, 21:45
"Miedzy niebem a piekłem
Pośród słynnych bezdroży
Co je lotem starannie omija Duch Boży
Stoi karczma stara w której widma opojów
Święcą tryumfy szałów swych pijackich znojów..."
"Karczma" - sł. Bolesław Leśmian, muz. Robert Jaworski
Nasza karczma gibała się w posadach przez cały pogański piątek. Duch topielca Wiesława unosił się nad rozskakaną gawiedzią, kiedy średniowieczna lira korbowa pod palcami Roberta Jaworskiego zawodziła na swą demoniczną nutę.
"Żywiołak" zamienił Kloster Pub na krytą strzechą karczmę, gdzie słowiański demon chwycił mnie za fraki i wytarmosił po całej sali. To pierwszy ich koncert w Tychach - w ramach promocji pierwszego supersingla grupy, którego tytuł nosi ten post.
Trzech pomyleńców i dwie prawdziwe wiedźmy na scenie. Nie piszę dalej, bo opisać się tego młyna nie da. Za podsumowanie niech posłuży fakt, że wybaczyłem im nawet warszawskie korzenie.
Dziko było.
www.zywiolak.pl
www.myspace.com/zywiolak
czemu warszawskie korzenie? Robert (ten na lirze korbowej) jest z Turku:) Kończył ta sama szkołę muzyczną co ja i Kasiek:) Teraz tylko pomieszkuje w Warszawie:) Żywiołak fajny jest, ale jak masz możliwość to poszukaj w necie wcześniejszego projektu Roberta - Ich Trole... moim zdaniem bez porównania:) jak nie znajdziesz to daj znac:) oczywiście fantasytyczna fotka - oddaje atmosferę na scenie:P wielki przytulak dla Ciebie:)
OdpowiedzUsuńAleż ja wiem, że on jest z Turku, spokojna główka;D Dlatego wspomniałem o 'warszawskich korzeniach' grupy, a nie o tym, że definitywnie wszyscy oni pochodzą z Warszawy (wtedy moja sympatia do nich, jako rodowitego Ślązaka, byłaby zdecydowanie mniejsza:P)
OdpowiedzUsuń