
Tychy, kościół p.w. Krzyża Świętego
Wielka Sobota, 22. marca 2008, 11:16
Ten Tryptyk ma cztery części. Pierwszej (czwartkowej) brakuje; niedzielnej już nie zabraknie. Jest to pewnie jeden z tych przypadków, kiedy nawet liczenie na siebie zawodzi. Ale nie o tym.
Bo zawsze fajnie pójść ze święconym. Mam pecha, bo ksiądz nigdy nie trafia we mnie, kiedy kropi wodą święconą. Może powinienem sprawić sobie własny koszyk i odebrać prymat siostrze? Rozważę to do przyszłego roku.
Tymczasem - do zobaczenia w niedzielę, kiedy On już wstanie z tego krzyża i skończy się koegzystencja koszyczka i hańbiącego drzewa.
nic nie pobije scenki, która pojawia się za każdym razem... bywa tak: ksiądz zaczyna..."Panie pobłogosław te jajka..." a wtedy grupka ludzi szybciutko robi znak krzyża... hmmm... w życiu nie widziałam takich jajek. Zdarzają się jeszcze gałązki...i takie inne ^^
OdpowiedzUsuńżal.de...że tak powiem
Z Bash'a:
OdpowiedzUsuńolaw: bylem dziś w kościele ze święconką , odchodzę od stołu
olaw: a tam tata do malej córki z tekstem
olaw: choć jeszcze zobaczymy żłóbek