niedziela, 24 lutego 2008

22. lutego padają sobie w objęcia


Tychy, salki kościoła św. Benedykta
sobota, 23. lutego 2008, 20:04




Każda harcerka, harcerz, skautka i skaut na całym świecie 22. lutego niemalże padają sobie w objęcia. Niemalże, bo tych harcerek, harcerzy, skautek i skautów jest całkiem sporo i naraz wpadając sobie w ramiona, mogliby spowodować, na przykład, sporo wypadków drogowych. Dokładnie około 28.000.000 wypadków. W 156 krajach. Bo jak tu prowadzić auto ze skautem (skautką) uwieszonym(ą) na szyi?
Wszystko przez niejakiego Roberta Baden-Powell'a, brytyjskiego generała, oraz jego żonę, których urodziny przypadają właśnie tego dnia. W tym roku była to 151. rocznica w przypadku pana Roberta, oraz 119. w przypadku jego przemiłej żony.
Nie byłoby w tej uroczej parze nic szczególnego, gdyby to nie oni u początków przerypanego XX. wieku stworzyli caluteńki światowy skauting.

Tyskie harcerki, wsparte druhnami z Raciborza oraz tzw. "starą gwardią" (złośliwi mówią coś o "starych koniach"), dokładnie dzień później uczcili tę rocznicę - zwaną w środowisku "Dniem Myśli Braterskiej" - zasiadając razem przy świecowisku.

Na fotografii - powracający do harcerstwa po kilkuletniej przerwie Michał Siek odpala 'kominek' wraz z najmłodszą z druhen.

"Co by się nie działo - ciągle i niezmordowanie czuwaj!" [przyp. ałtora, też harcerza, a jak]

Światowe Biuro Skautowe
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej
Związek Harcerstwa Polskiego

czwartek, 14 lutego 2008

Piłka jest okrągła, a ojciec jest JEDEN


Bieruń, hala II LO
wtorek, 12. lutego 2008, 22:01




Ten facet po lewej ma prawie 45 lat i co wtorek wieczorem biega za piłką. W gronie o 10, 20 lat młodszych kolegów. Wraz ze swoim 18-letnim synem. Między synem a kolegami różnica jest taka, że ci drudzy często nie wiedzą, że kiwa ich o połowę starszy gość.
Po meczu do szatni i pod prysznic – ale zanim co, trzeba złapać oddech po 1,5 godziny wyczerpującego spotkania. Nikt nie wie, jaki był wynik – kto by się przejmował takimi bzdurami?

Za tydzień też gram z ojcem w nogę.

piątek, 8 lutego 2008

- Surdopedagogika. - Co?


Katowice, budynek Polskiego Związku Głuchych, ul. Pod Młynem 1b
piątek, 8. lutego 2008, 17:00




- Mnie, na przykład, po migowemu mówi się łatwiej niż normalnie - rzekł był pan Łukasz, wykładowca i tłumacz przysięgły (!) języka migowego.
Dziewczyny postanowiły wziąć to sobie do serca. Od lewej: Ola Raszka, Agata Rockstein, Ania Słupska, Hania Lytek i Marta Szweda przygotowują się do egzaminu państwowego z języka migowego - pierwszy stopień. Nauczą się 350 znaków.
Niedługo rozpoczynają społeczną pracę z dziećmi niesłyszącymi, będą także za darmo uczyć migowego uczniów II LO w Katowicach, do którego same uczęszczają.
Na zdjęciu: powtórka liczebników.

Prasówka wg L. Maud Montgomery


Warszawa - garderoba Stołecznego Centrum Edukacji Kulturalnej, ul. Jezuicka 4
czwartek, 7. lutego 2008, 14:12




Przychodzi taka chwila w życiu kobiety, że zaczyna marzyć o cudownej sukience z bufiastymi rękawkami. No ogół okres ten przypada na czas lektury książek Lucy Maud Montgomery. Żaden facet nie wie, dlaczego. Chyba, że czyta dziewczyńskie książki, he, he.

Ola Nowak, polska aktorka hiszpańskojęzycznego teatru, lat 19. Wysoka, ciemne oczy, karminowe usta i taki charakterek, że czasami cholera człowieka bierze.
Ola umiera kilka razy dziennie (a w każdym razie na tyle często to oznajmia). Żyje w permanentnym stresie, którego objawy bywają zagrożeniem dla życia i zdrowia wszelkich istot żywych w promieniu 5 m. W obliczu ważnych wydarzeń (tu: spektakli), owo niebezpieczeństwo osiąga poziom krytyczny. Chyba, że Ola znajdzie sposób na skanalizowanie swoich emocji przed wyjściem na scenę.
W garderobie, zupełnie przypadkiem, znalazła się śliczna, różowa sukienka rodem z Zielonego Wzgórza. Nie sposób było pogardzić taką tekstylną gratką. Sukienka szybciutko znalazła się na ramionach Oli, a Ola równie szybciutko stanęła pod garderobianą ścianą. Półtorej godziny do spektaklu, pół godziny do próby – a założenie sukienki to tylko kilka sekund...

***

Spektakl pod tytułem "Por otro lado de la cama" ("Po drugiej stronie łóżka"), wystawiony przez szkolny teatr II LO w Katowicach, podczas III Konkursu Teatrów Szkolnych w Języku Hiszpańskim, odpalił o 16.00. Ola zagrała jedną z dwóch głównych ról żeńskich.
Wśród widzów znalazł się skądś Conrado Moreno, ale z braku wolnych siedzeń zajął miejsce stojące.

niedziela, 3 lutego 2008

Najmłodszy Port


Tychy - szkoła muzyczna im. Feliksa Rybickiego
sobota, 2. lutego 2008, 20:59



Na scenie festiwalu szantowego "Port Pieśni Pracy 2008" - edycja zimowa - kończy grać "Stary Szmugler". Za chwilę koncert zespołu "Perły i Łotry", ulubieńca tyskiej publiczności.
A na trapie, udającym schodki prowadzące na scenę, folkowym brzmieniom przysłuchuje się Sandra, lat 7. To stała bywalczyni szantowych koncertów. - Zawsze jestem na szantach, tych latem też - wyjaśnia.
Dzieci na "Port" wchodzą za darmo. Na tegorocznym PPP stanowiły najbardziej rozbrykaną część publiczności, zgromadzonej (bardzo) bezpośrednio pod sceną. Nie bez irytacji zauważyło to wielu trochę starszych portowiczów, którzy jednak 8 godzin koncertów (!) woleli przesiedzieć.
Sandra nie przyszła tu tylko dlatego, że rodzice ją zabrali. - Wszystkie te zespoły lubię - dodaje po chwili zastanowienia.