
Tychy, salki kościoła św. Benedykta
sobota, 23. lutego 2008, 20:04
Każda harcerka, harcerz, skautka i skaut na całym świecie 22. lutego niemalże padają sobie w objęcia. Niemalże, bo tych harcerek, harcerzy, skautek i skautów jest całkiem sporo i naraz wpadając sobie w ramiona, mogliby spowodować, na przykład, sporo wypadków drogowych. Dokładnie około 28.000.000 wypadków. W 156 krajach. Bo jak tu prowadzić auto ze skautem (skautką) uwieszonym(ą) na szyi?
Wszystko przez niejakiego Roberta Baden-Powell'a, brytyjskiego generała, oraz jego żonę, których urodziny przypadają właśnie tego dnia. W tym roku była to 151. rocznica w przypadku pana Roberta, oraz 119. w przypadku jego przemiłej żony.
Nie byłoby w tej uroczej parze nic szczególnego, gdyby to nie oni u początków przerypanego XX. wieku stworzyli caluteńki światowy skauting.
Tyskie harcerki, wsparte druhnami z Raciborza oraz tzw. "starą gwardią" (złośliwi mówią coś o "starych koniach"), dokładnie dzień później uczcili tę rocznicę - zwaną w środowisku "Dniem Myśli Braterskiej" - zasiadając razem przy świecowisku.
Na fotografii - powracający do harcerstwa po kilkuletniej przerwie Michał Siek odpala 'kominek' wraz z najmłodszą z druhen.
"Co by się nie działo - ciągle i niezmordowanie czuwaj!" [przyp. ałtora, też harcerza, a jak]
Światowe Biuro Skautowe
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej
Związek Harcerstwa Polskiego
Ja bym to powiedziała, że 22 lutego wszyscy padają sobie w objęcia i...padają... Ojjj co by się działo, gdyby każdy na każdym się "uwiesił" ;p Niestety jest to niewykonalne, ale myślę, że tego dnia rodzą się tysiące... miliony ciepłych myśli, braterskich myśli o tych którzy są dalej, niż sięgają nasze łapki gotowe do uścisku. Ja... ja bardzo chciałabym, żeby kiedyś udało się uczcić ten dzień w większym gronie niż tylko własny zastęp czy drużyna... no przynajmniej szczep =) może kiedyś...czuwaj...
OdpowiedzUsuń"Leave this world a little better than you found it" Lord RObert Baden-Powell
szeroko rozumiane"padanie" akurat na tym kominku było również obecne, że tak enigmatycznie powiem;)
OdpowiedzUsuńA skąd się ałtorowi (harcerzowi zresztą też) przyplątal taki ładny przypis :)))...
OdpowiedzUsuńCzuwaj! Ciągle i niezmordowanie czuwaj!
Rzekłabym Ewciu, że padanie w Twoje ramiona, to czysta przyjemność:)
OdpowiedzUsuńNapciu - przepraszam, mój olbrzymi nietakt - oczywiście gdyby nie Ty, Heleno z domu Orłowska, tenże przypis by się w ogóle nie przypałętał:)
OdpowiedzUsuń