
Warszawa - garderoba Stołecznego Centrum Edukacji Kulturalnej, ul. Jezuicka 4
czwartek, 7. lutego 2008, 14:12
Przychodzi taka chwila w życiu kobiety, że zaczyna marzyć o cudownej sukience z bufiastymi rękawkami. No ogół okres ten przypada na czas lektury książek Lucy Maud Montgomery. Żaden facet nie wie, dlaczego. Chyba, że czyta dziewczyńskie książki, he, he.
Ola Nowak, polska aktorka hiszpańskojęzycznego teatru, lat 19. Wysoka, ciemne oczy, karminowe usta i taki charakterek, że czasami cholera człowieka bierze.
Ola umiera kilka razy dziennie (a w każdym razie na tyle często to oznajmia). Żyje w permanentnym stresie, którego objawy bywają zagrożeniem dla życia i zdrowia wszelkich istot żywych w promieniu 5 m. W obliczu ważnych wydarzeń (tu: spektakli), owo niebezpieczeństwo osiąga poziom krytyczny. Chyba, że Ola znajdzie sposób na skanalizowanie swoich emocji przed wyjściem na scenę.
W garderobie, zupełnie przypadkiem, znalazła się śliczna, różowa sukienka rodem z Zielonego Wzgórza. Nie sposób było pogardzić taką tekstylną gratką. Sukienka szybciutko znalazła się na ramionach Oli, a Ola równie szybciutko stanęła pod garderobianą ścianą. Półtorej godziny do spektaklu, pół godziny do próby – a założenie sukienki to tylko kilka sekund...
***
Spektakl pod tytułem "Por otro lado de la cama" ("Po drugiej stronie łóżka"), wystawiony przez szkolny teatr II LO w Katowicach, podczas III Konkursu Teatrów Szkolnych w Języku Hiszpańskim, odpalił o 16.00. Ola zagrała jedną z dwóch głównych ról żeńskich.
Wśród widzów znalazł się skądś Conrado Moreno, ale z braku wolnych siedzeń zajął miejsce stojące.
co do sukienek...To prawda...i tez nie mam pojęcia skąd się to bierze, choć bardziej stawiam na piękne bajki opowiadane nam niemalże od dnia narodzin... Cóż takie moje marzenie się spełniło - przez jeden wieczór byłam własnie taką księżniczką... jak z bajki :] Ciekawy artykuł :) pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńtajemniczy jestes...;) jestem pod wrazeniem tego jak piszesz, jak uchwycasz niesamowite momenty, ...
OdpowiedzUsuńa co do sukienek to sie zgadzam.. ale sama nie lubie w nich chodzic ;) mua:*