Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 kwietnia 2010

(...)

IMG_9422

Tychy, dookoła kościoła p.w. Krzyża Świętego
niedziela, 4. kwietnia 2010, 6:16

Niegodzien...

niedziela, 23 marca 2008

Pogramy w koszyczka?



Tychy, kościół p.w. Krzyża Świętego
Wielka Sobota, 22. marca 2008, 11:16



Ten Tryptyk ma cztery części. Pierwszej (czwartkowej) brakuje; niedzielnej już nie zabraknie. Jest to pewnie jeden z tych przypadków, kiedy nawet liczenie na siebie zawodzi. Ale nie o tym.
Bo zawsze fajnie pójść ze święconym. Mam pecha, bo ksiądz nigdy nie trafia we mnie, kiedy kropi wodą święconą. Może powinienem sprawić sobie własny koszyk i odebrać prymat siostrze? Rozważę to do przyszłego roku.

Tymczasem - do zobaczenia w niedzielę, kiedy On już wstanie z tego krzyża i skończy się koegzystencja koszyczka i hańbiącego drzewa.

wtorek, 18 marca 2008

Strzeż mnie, Ojcze


Tychy, ul. Wyszyńskiego
Piątek, 14. marca 2008, 19:17



Bo mnie to niezwykle wprost drażni.
Spójrz na zdjęcie - coś nie gra, prawda? W kampanii House'a w ogóle coś nie gra. Skrzeczy!
Nie chcę być wzięty za katola-ortodoksa, materiał na przyszłego księdza, o dziwnie zniewieściałym głosie. Mówię barytonem, śpiewam tenorem, jestem także zatwardziałym heteroseksualistą cierpiącym na brak skłonności ku celibatowi. Jednakże widok billboard'u z modelem, zdeklarowanym 'dziewicem', który przy innej okazji wywala jęzor w dość obscenicznym, bynajmniej mało 'dziewiczym' geście, wkurwia mnie po prostu.
I to nie dlatego, że mam coś przeciwko 'odważnym' kampaniom reklamowym.

Mam coś przeciwko wycieraniu sobie komercyjnego tyłka moim Ojcem. Ja wiem, że Rydzyk, że księża pedofile, że papież Niemiec, że pogoda brzydka - ale od mojego Kościoła wara. Rzadko szczerze gadam z Bogiem, cholernie dużo kosztuje mnie (i zazwyczaj nie udaje) trzymanie się tych wszystkich zasad. Dlatego mam powyżej uszu ignorancji debila-marketingowca, który siedząc przy swoim lajfstajlowym biureczku i popijając świeżo zmieloną kawę ze świeżo zerwanych ziaren pierdolka kolumbijskiego nabija konta swojej Komerszal Kompany za pomocą słów, które dla miliarda ludzi na świecie znaczą wszystko, albo jeszcze więcej.

Amen.

P.S. Zdjęcie z Tyskiej Drogi Krzyżowej. Wzięło w niej udział - lekko licząc - kilka tysięcy tyszan. Jakkolwiek można wiele powiedzieć o stanie polskiego katolicyzmu, to oni wszyscy tam przyszli i przeszli pół miasta, chociaż na pogodę można było chyba tylko kląć.

P.P.S. A z tych przekleństw dzisiejszych to się będę spowiadał jeszcze, he he. Dobranoc.

niedziela, 9 marca 2008

Oryginał krakowskie!


Katowice - rynek
środa, 5. marca 2008, 12:02



- Po imprezie jestem... widać?
- No, trochę widać...


Jedliście kiedyś obwarzanki? No dobrze, a jedliście je w Krakowie? W porządku, a w Katowicach? I co? Krakowskie lepsze? No pewnie.
Bzdura!
W Katowicach sprzedaje się oryginalne krakowskie obwarzanki. Z Krakowa. Ktoś tu zatem na pewno oszukuje.

Bo ja dowiedziałem się od pana Władka, którego mamy tutaj na fotografii, że dzięki niemu wszystkie obwarzankowe budki w okolicach katowickiego rynku i dworca są regularnie zaopatrzane w ten małopolski specjał. - Oryginał krakowskie! - zapewniał.
Tym razem, będąc w charakterze sprzedawcy - a nie dostawcy - obwarzanków, zastępował swoją koleżankę. Co prawda, był trochę nie w formie, ale nie stanowiło to żadnej przeszkody.