Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2009

Patetycznie: ZNAD MLECZNEJ ZUPY W DOJRZAŁOŚĆ

r_rano_matura-1 copy Tychy, dom ałtora
wtorek, 5. maja 2009 r., 7:03

Śniadanie – zjedzone; dowód – jest; długopisy – chyba piszą; klucze – a, wezmę; poodrywane rożki kartek z kalendarza – to dziś…
Byłoby znacznie bardziej symbolicznie, gdyby wykonano tę fotografię dzień wcześniej,
4. maja, w pierwszy maturalny poranek. Tak się jednak nie stało, trudno teraz mówić – dlaczego; gadanie o wynikach egzaminu przed ich opublikowaniem nie ma sensu (a samego ałtora doprowadza do szewskiej pasji).

Niedługo będzie po wszystkim i przyjdzie upragniony czerwiec. Następnie nadejdzie trochę mniej upragniony dzień 30. czerwca, znany szerzej jako "Dzień Sądu" (ang. Dżadżment Dej). End God help as ol…

sobota, 14 czerwca 2008

TATA

Tychy, dom mój własny
sobota, 14. czerwca 2008, 15:02


Poświęcam mu za mało zaangażowanego czasu.
A zapieprzał dziś przy babcinych parapetach cały sobotni ranek.

niedziela, 9 marca 2008

Obcy Ósmy (marca)


Tychy, dom mój własny
sobota, 8. marca 2008, 16:33




Niech nam żyje ósmy marca (i tata, który funduje kwiaty dla domowych kobiet)!
Dopiero co dostała tulipana i różę, a już dziś zbierze kolejne żniwo. Moja siostra, jako dojrzała 11-letnia kobieta, będzie fetować swoje niedawne urodziny w rodzinnym gronie. Będą też sałatki i schab ze śliwką.

Tulipan to prezent od ojca. W wazonie obok stała jeszcze róża ode mnie. Ale kto nie kocha stereotypów (tylko gdzie są, k**wa, goździki?)...