Granada, dziedziniec klasztoru św. Hieronima
poniedziałek, 19. kwietnia, 15:24
Po kilku naprawdę czarnych dniach.
(znajdź pięcioro opalaczy:)
Granada, dziedziniec klasztoru św. Hieronima
poniedziałek, 19. kwietnia, 15:24
Po kilku naprawdę czarnych dniach.
(znajdź pięcioro opalaczy:)
Tarragona, Katalonia
poniedziałek, 31. sierpnia 2009, 15:45
Dziś w porannych wiadomościach mówili, że w niektórych częściach południowej Polski spadł śnieg.
Ja się pytam - jak długo jeszcze?!
[Kliknij w zdjęcie by przejść do galerii]
Powroty do domu zawsze są miłe. Ten był po prostu cudowny.
Wysiadając na dworcu autobusowym w Alicante (który już raz stał się bohaterem notki na tym blogu) – i dopiero tam – przyszło mi do głowy, że czas między ósmą rano a piątą po południu, kiedy miałem odlecieć do Polski, można by spędzić na plaży. I że jest to szalenie kusząca perspektywa.
Toteż plecak szybko trafił do przechowalni bagażu; dobry człowiek pożyczył pasty do zębów; taksówkarz wskazał drogę; śniadanie na plaży stało się faktem.
A już wypicie kawy z mlekiem – noga na nogę, okulary przeciwsłoneczne na nosie – w tej plażowej scenerii sprawiło że po raz pierwszy od dawna “życie było piękne”.
***
Dziękuję wszystkim szalonym erasmusom za wspólny powrót na pokładzie linii RyanAir. Oby tak częściej;)
Alicante, dworzec autobusowy
wtorek, 23. lutego 2010, 2:16
Pijacy i chorzy psychicznie: na nich zawsze można liczyć, kiedy nie ma z kim porozmawiać. Smutne.
- You okay, man?
Wtem, na opustoszałym dworcu w Alicante…
- Eee…?
- Going to Granada?
- Em… jea?
Kobieco długie rzęsy Ricka i całkowicie nieprzystające do nich dłonie jednocześnie przyciągają i odrzucają. Trudno spojrzeć mu w oczy i trudno oprzeć się wrażeniu, że to przez te cholerne rzęsy. Przywodzą na myśl chłopięcych bohaterów greckiej poezji antycznej.
Natomiast wielkie, szorstkie dłonie i powycierana skóra między kciukiem
i palcem wskazującym zdradza jego zawód. Przy okazji, skojarzenie
z Dawidem Michała Anioła nasuwa się samo.Na małej torbie, którą nosi oprócz plecaka, Rick ma naszywkę
z regat Sydney-Hobart. Przyleciał niedawno z Australii do Paryża; z Alicante pojechaliśmy jednym autobusem do Granady. Rick zostanie tu przez tydzień i kazał do siebie zadzwonić w sprawie imprezy w najbliższy piątek.
Katowice, mieszkanie Palladów
środa, 17. lutego 2010, 16:37
To są (między innymi, albo przede wszystkim) rzęsy Antosia.