poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Wychodzi słońce

(C) Olek Szojda 2010

Granada, dziedziniec klasztoru św. Hieronima 
poniedziałek, 19. kwietnia, 15:24

Po kilku naprawdę czarnych dniach.
(znajdź pięcioro opalaczy:)

piątek, 9 kwietnia 2010

Wiosna, panie!

9-04-2010 (C) Olek Szojda

Granada, calle San Jerónimo
piątek, 9. kwietnia 2010, 14:35

niedziela, 4 kwietnia 2010

(...)

IMG_9422

Tychy, dookoła kościoła p.w. Krzyża Świętego
niedziela, 4. kwietnia 2010, 6:16

Niegodzien...

piątek, 2 kwietnia 2010

Zimie NIE

wakacje!

Tarragona, Katalonia
poniedziałek, 31. sierpnia 2009, 15:45

Dziś w porannych wiadomościach mówili, że w niektórych częściach południowej Polski spadł śnieg.

Ja się pytam - jak długo jeszcze?!

poniedziałek, 29 marca 2010

Josep

Josep

Granada, Cacao's Bar
niedziela, 21. marca 2010, 22:02

I’ve seen you dressed so fine

dressedsofine_01
Kraków, plac Jana Nowaka Jeziorańskiego
sobota, 27. marca 2010, 13:59

Będzie więcej fot tego rodzaju. Oczywiste nawiązanie do blogów modo-ulicznych. Ale ja w ogóle nie znam się na modzie. Całkiem dobrze natomiast radzę sobie
z kolorami, które potrafią więcej niż nam się zazwyczaj wydaje. Ludzie + kolory, taka będzie zabawna ta filozofia.

Dzień w Alicante

Alicante_2503_11

[Kliknij w zdjęcie by przejść do galerii]

Powroty do domu zawsze są miłe. Ten był po prostu cudowny.
Wysiadając na dworcu autobusowym w Alicante (który już raz stał się bohaterem notki na tym blogu) – i dopiero tam – przyszło mi do głowy, że czas między ósmą rano a piątą po południu, kiedy miałem odlecieć do Polski, można by spędzić na plaży. I że jest to szalenie kusząca perspektywa.

Toteż plecak szybko trafił do przechowalni bagażu; dobry człowiek pożyczył pasty do zębów; taksówkarz wskazał drogę; śniadanie na plaży stało się faktem.

A już wypicie kawy z mlekiem – noga na nogę, okulary przeciwsłoneczne na nosie – w tej plażowej scenerii sprawiło że po raz pierwszy od dawna “życie było piękne”.

***

Dziękuję wszystkim szalonym erasmusom za wspólny powrót na pokładzie linii RyanAir. Oby tak częściej;)

wtorek, 23 marca 2010

Arabic Party: bellydance

© Olek Szojda 2010

Granada, Cacao’s Bar
niedziela, 21. marca 2010, 21:52

środa, 24 lutego 2010

Rick the Sailor

Rick the Sailor 
Alicante, dworzec autobusowy
wtorek, 23. lutego 2010, 2:16

Pijacy i chorzy psychicznie: na nich zawsze można liczyć, kiedy nie ma z kim porozmawiać. Smutne.
Wtem, na opustoszałym dworcu w Alicante…

- You okay, man?
- Eee…?
- Going to Granada?
- Em… jea?

Kobieco długie rzęsy Ricka i całkowicie nieprzystające do nich dłonie jednocześnie przyciągają i odrzucają. Trudno spojrzeć mu w oczy i trudno oprzeć się wrażeniu, że to przez te cholerne rzęsy. Przywodzą na myśl chłopięcych bohaterów greckiej poezji antycznej.
Natomiast wielkie, szorstkie dłonie i powycierana skóra między kciukiem
i palcem wskazującym zdradza jego zawód. Przy okazji, skojarzenie
z Dawidem Michała Anioła nasuwa się samo.

Na małej torbie, którą nosi oprócz plecaka, Rick ma naszywkę
z regat Sydney-Hobart. Przyleciał niedawno z Australii do Paryża; z Alicante pojechaliśmy jednym autobusem do Granady. Rick zostanie tu przez tydzień i kazał do siebie zadzwonić w sprawie imprezy w najbliższy piątek.

piątek, 19 lutego 2010

Synekdocha Antosia

IS_Palladowie_Antos_Hania_12

Katowice, mieszkanie Palladów
środa, 17. lutego 2010, 16:37

To są (między innymi, albo przede wszystkim) rzęsy Antosia.