
Kraków, galeria Camelot & galeria fundacji Imago Mundi
piątek, 23. maja 2008, 19:07
Cztery plany, dwie modelki, komplet oświetlenia i caaaały stolik obiektywów do poczęstowania się - czyli witamy na warsztatach portretu na Miesiącu Fotografii w Krakowie.
Było nas do tego stanowczo zbyt wielu. Stąd, primo, mój szczery podziw dla dziewczyn, które pozowały. Szalenie niewygodna to ponoć dla modelki sytuacja, gdy fotografów jest więcej niż jeden. Tym razem było ich ZNACZNIE więcej niż jeden.
Muszę stwierdzić, że konfrontację Torba Reporterska vs. Studyjny Neseser zdecydowanie wygrywa ta pierwsza. Jak człowiek szuka, to najczęściej znajduje. Choć to ponoć droga jest celem, to czasem jednak trzeba gdzieś dojść, żeby - patrząc za siebie - przypomnieć sobie, po co i jak długo się właściwie szło:
Bo to był mój studyjny pierwszy raz. Wszyscy, z racji sporej ilości czynnika ludzkiego, toczyli tam cichy bój o dostęp do transmiterków, statywów, blend oraz (przede wszystkim, he he) modelek.
Kiedy z dala od tego wszystkiego nakręcałem na aparat kolejny ultraszerokokątny obiektyw z magicznego stoliczka (wszyscy inni brali się za długoogniskowe portretówki), nieśmiała żaróweczka zapłonęła tuż przy mojej skroni. - Panie Szojda, pan przyszedłeś tutaj po coś innego chyba.
Przyznałem jej rację. Opowiadanie, nawet brzydkim i bolesnym obrazem fajniejsze jest od ładnego obrazu, co - moim skromnym zdaniem - obrazuje powyższe ujęcie.
Warsztaty portretu odbyły się dzięki Sigma Pro Centrum Kraków, a poprowadził je fotografik Szymon Kobusiński.
;)
OdpowiedzUsuńnam też się za niedługo zacznie sesja.... egzaminacyjna
swoją drogą to ciekawe dlaczego obie sytuacje nazywają się identycznie
może ma to coś wspólnego z tym że w trakcie sesji naszą wiedzę też "prześwietlają na wylot"?
pozdro;):*