
Katowice, ul. 3 Maja
piątek, 11. kwietnia 2008, 8:01
Uśmiechając się do siebie, można w ogóle nie zauważyć katastrofy. Tak jak ja dziś rano.
Z zamiarem nabycia dziś zupełnie nowej, nieśmiganej optyki, zabrałem ze sobą aparat - by w sklepie przetestować sobie ten nowy sprzęcior z moim body. Najpierw pomyślałem, że to przekichane, że dziś będzie ciepło, a nie dość, że z plecakiem na plecach (bo do szkoły), to jeszcze z torbą foto trzeba się taszczyć.
Potem poranny spacer ulicą 3. maja - wolnym krokiem, sztachając poranne dymy miasta. I znikąd pojawia się taki oto cudny obrazek.
Od Rynku aż do estakady przy dworcu trwało śledzenie obiektu, aż fotoreporter się przełamał i podjął próbę zagadnięcia przyszłych modeli.
Jako, że zgoda była natychmiastowa, zastrzyk serotoniny do mózgu tegoż pierwszego spowodował szeroko uśmiechniętą reakcję od razu po naciśnięciu spustu migawki, szybkie 'dziękuję' i natychmiastowy w tył zwrot, co by już dłużej nie męczyć modeli swoją obecnością.
Znamiona katastrofy uwidoczniły się dopiero u szczytu estakadowych schodów. A jak ona ma na imię? A jak wabi się ten przekochany husky? W ogóle, skąd oni się tam wzięli?
Tym sposobem mamy kochaniutką fotografię dziewczyny o cygańskiej urodzie i jej pieska. Która poza ewentualnym walorem wizualnym nie posiada zupełnie nic.
ta dziewczyna mieszka w Tychach, często ją tu widuję :) może jeszcze kiedyś ja spotkasz...
OdpowiedzUsuńOby wtedy jej kochanieńki husky nie zamienił się już w mniej kochanieńkie bydlę :P
OdpowiedzUsuńczy czy piesek kochanieńkim husky czy trochę większym, trochę mniej kochanieńkim bydlęciem...imię mu się raczej nie zmienia ;] ale może ja się nie znam...
OdpowiedzUsuńja w ten metaforyczny sposób chciałem wyrazić obawę związaną z rychłym przybraniem na wadze i mężności tegoż szczeniaczka...
OdpowiedzUsuńa może szczeniaczek poczeka z rośnięciem do następnego waszego spotkania ^^
OdpowiedzUsuń"Która poza ewentualnym walorem wizualnym nie posiada zupełnie nic." Znasz ją ze tak sie o niej wyrażasz?
OdpowiedzUsuńKtoś widzę miał mnie ochotę zrypać, a tu proszę - niespodzianka! Bo tekst o walorze wizualnym tyczy się nie dziewczyny, a fotografii...
OdpowiedzUsuńszefie - jak widze to Ty masz skleroze... wreszcie znalazlem troszke czasu zeby ziornac na Twoja stronke i od razu opis ze zapomnailes spytac o imie. jak dobrze pamietam to w prahe bylo podobnie zwlaszcza tam gdzie chcielismy "przylapac" ludzi w aucie ;P
OdpowiedzUsuń-=pafel=-