Granada, Cacao's Bar
niedziela, 21. marca 2010, 22:02
poniedziałek, 29 marca 2010
I’ve seen you dressed so fine
Kraków, plac Jana Nowaka Jeziorańskiego
sobota, 27. marca 2010, 13:59
Będzie więcej fot tego rodzaju. Oczywiste nawiązanie do blogów modo-ulicznych. Ale ja w ogóle nie znam się na modzie. Całkiem dobrze natomiast radzę sobie
z kolorami, które potrafią więcej niż nam się zazwyczaj wydaje. Ludzie + kolory, taka będzie zabawna ta filozofia.
Dzień w Alicante
[Kliknij w zdjęcie by przejść do galerii]
Powroty do domu zawsze są miłe. Ten był po prostu cudowny.
Wysiadając na dworcu autobusowym w Alicante (który już raz stał się bohaterem notki na tym blogu) – i dopiero tam – przyszło mi do głowy, że czas między ósmą rano a piątą po południu, kiedy miałem odlecieć do Polski, można by spędzić na plaży. I że jest to szalenie kusząca perspektywa.
Toteż plecak szybko trafił do przechowalni bagażu; dobry człowiek pożyczył pasty do zębów; taksówkarz wskazał drogę; śniadanie na plaży stało się faktem.
A już wypicie kawy z mlekiem – noga na nogę, okulary przeciwsłoneczne na nosie – w tej plażowej scenerii sprawiło że po raz pierwszy od dawna “życie było piękne”.
***
Dziękuję wszystkim szalonym erasmusom za wspólny powrót na pokładzie linii RyanAir. Oby tak częściej;)
wtorek, 23 marca 2010
środa, 24 lutego 2010
Rick the Sailor
Alicante, dworzec autobusowy
wtorek, 23. lutego 2010, 2:16
Pijacy i chorzy psychicznie: na nich zawsze można liczyć, kiedy nie ma z kim porozmawiać. Smutne.
- You okay, man?
Wtem, na opustoszałym dworcu w Alicante…
- Eee…?
- Going to Granada?
- Em… jea?
Kobieco długie rzęsy Ricka i całkowicie nieprzystające do nich dłonie jednocześnie przyciągają i odrzucają. Trudno spojrzeć mu w oczy i trudno oprzeć się wrażeniu, że to przez te cholerne rzęsy. Przywodzą na myśl chłopięcych bohaterów greckiej poezji antycznej.
Natomiast wielkie, szorstkie dłonie i powycierana skóra między kciukiem
i palcem wskazującym zdradza jego zawód. Przy okazji, skojarzenie
z Dawidem Michała Anioła nasuwa się samo.Na małej torbie, którą nosi oprócz plecaka, Rick ma naszywkę
z regat Sydney-Hobart. Przyleciał niedawno z Australii do Paryża; z Alicante pojechaliśmy jednym autobusem do Granady. Rick zostanie tu przez tydzień i kazał do siebie zadzwonić w sprawie imprezy w najbliższy piątek.
piątek, 19 lutego 2010
Synekdocha Antosia
Katowice, mieszkanie Palladów
środa, 17. lutego 2010, 16:37
To są (między innymi, albo przede wszystkim) rzęsy Antosia.
czwartek, 18 lutego 2010
wtorek, 16 lutego 2010
Luna, śpiewaczka jazzowa
Bar “Las Tres Emes”, Granada
13. stycznia, 23:29
Luna jest kobietą Alberto, wiolonczelisty. Jest Katalonką i kelnerką
w Bohemia Jazz Café; od marca prawdopodobnie będzie śpiewać do kotleta (kawy) w nowym lokalu Bohemii w Granadzie.
sobota, 13 lutego 2010
FRAN ANDÚJAR, anarchista
20. stycznia 2010, 22:18
Siedziba CNT Granada
Zwieńczenie materiału o Krajowej Konfederacji Pracy (CNT) – związku anarchosyndykalistów – w Granadzie. Cały materiał tutaj.
LONDON STANSTED AIRPORT. At night
Lotnisko Londyn-Stansted
noc 11./12. lutego 2010
Jesteśmy tylko walizkami na dwóch nogach. Nasza godność, głód, pragnienie i sen to kwestie poza Regulaminem Przewozu.