Granada, 30. czerwca 2009, 15:16
“Nie wiem, co ja bym bez ciebie zrobił” to oczywiście banał. Niestety (dlatego, że jest banałem), najlepiej wyraża potrzebę podziękowania za to, co zrobił Marcelo.
Ten niewysoki mężczyzna o arabskich rysach i bardzo szerokim uśmiechu jest doktorantem na Wydziale Matematyki Uniwersytetu w Grenadzie. Trudno nie zorientować się, jakiej jest narodowości – pokój gościnny w jego andaluzyjskim mieszkaniu pełen jest chilijskich akcentów.
Przenocował mnie, nakarmił i na dokładkę powiedział, że jego mieszkanie to od teraz także mój dom. Dom, który dzieli z Sonią i jej chłopakiem (Sonia jest Francuzką
i bardzo “polsko” mówi po hiszpańsku… jeżeli wiadomo, co mam na myśli). Niewątpliwie ma się ochotę zajrzeć tam znów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz